
24. WMFF, subiektywne sprawozdanie
W tym roku pomimo, iż chwalebne plany zawiodły to i tak udało mi się obejrzeć słuszną ilość filmów. Jak w każdym WFF wybrałem krótkometrażówki. I tu pojawił się pierwszy zawód, okazało się, iż w tegorocznym wydaniu żadna z nich nie doczekała się przetłumaczenia na polski, jeno angielskie napisy raczono dać. Delikatnie rzecz biorąc trochę mnie to wkurzyło. Obejrzałem takie obrazy jak: „Ergo” - animowanka o bliżej nie określonych ludkach w jeszcze bliżej nieokreślonej przestrzeni. „Zamiast Abrakadabra” - bezsprzecznie najlepsza krótka forma w tym roku jaką widziałem, dość szalony magik, to co wykonywał to szczyt tandety, jednak jego popisowy numer potrafił zaskoczyć – szimej. „Pożegnanie” - ojciec i syn żegnają stare wysłużone auto, w którym przeżyli wiele miłych chwil. „Wilkołak” - o zdradzie i dzieciach które na tym cierpią najwięcej. „Żółta uśmiechnięta buźka” - starsi ludzie w dobie komputeryzacji i ich perturbacje przy uruchamianiu komunikatora internetowego. A oto i spis pełnometrażowych filmów jakie obejrzałem w tym roku. Do części z nich napisałem recenzje, które odnajdziecie na stronie. „Eldorado” - belgijskie kino drogi. „Walc z Bashirem” - dokumentalna animacja. ”14 kilometrów” - o walce o lepsze jutro. ”Autyzm: Musical” - zmanipulowany dokument o autystycznych dzieciach, „W jednym ujęciu” - cały film zrobiony bez jakiegokolwiek montażu i cięć, wszystko w tytułowym jednym ujęciu. Lepiej sens filmu oddaje angielski tytuł oddający wszystkie smaczki. Wszystko było by ok, gdyby nie ta wykańczająca widza maniera filmowania z ręki, bez większej uwagi na stabilność obrazu. „Pieśń dobroci” - ciekawy obraz o chęci zmiany w życiu. ”Hafez” - rzadko goszczące w naszych kinach kino irańskie. ”Amerykański wywiad wojskowy i ty!” - ironiczne podejście do patriotycznych filmów. ”Łzy na sprzedaż” - bajkowy klimat i ciekawa historia. ”Oficer śledczy” - ten film bardzo mi się spodobał, przede wszystkim dzięki specyficznemu humorowi. „Traktor zwany pożądaniem” - serbska opowiastka wiejska o rock&rollu. ”Ślepa ulica - wręcz prorocza wizja aktualnych krachów na giełdach całego świata. „Fix” - początkowo obawiałem się tego filmu. Jednak pomimo, iż znów było to kino drogi i znów kręcone z ręki, to jednak wypadło bardzo ciekawie. „Fantastyczne próby samobójcze” – to był chyba najbardziej eksperymentalny wytwór na jaki w tym roku trafiłem. Trzech reżyserów i trzy różne historie, które łączy motyw prób samobójczych. Każda z nich w zupełnie innym klimacie. I niezapomniana scena rozmowy z kurczakiem „Big Man Japan” - tym filmem zakończyłem tegoroczną przygodę z WFF. Ciekawe podejście do superbohatera, który ma olbrzymie rozmiary. Ten film ma wszystko to, czego zabrakło w „Hancocku”. Oraz rozrywająca trzewia ze śmiechu scena głównego pojedynku gigantycznego Japończyka ze swym przeciwnikiem.
Wielokrotnie miałem okazję i szczęście uczestniczenia w spotkaniach z twórcami. To można odnieść in plus, ilość spotkań zdecydowanie wzrosła w porównaniu z poprzednimi laty. Jednak poszło za tym skrócenie tych spotkań - szczególnie tych ciekawych. Najciekawsze rozmowy to te z Attila Galambos, Katarina Radivojevic, Gustavo Steinberg, dwoma z trzech reżyserów „Fantastycznych prób samobójczych” Cho Chang-ho, Kim Sung-ho i Park Soo-young.
2008-10-21 22:55:00 sarna23
|