Nominacje do Nagrody Kaszanki Rh+ za 2011
Zaniemówienie roku na świecie Czarny Łabędź - Darren Aronofsky po raz kolejny pokazuje, że jego spojrzenie na świat filmu jest zupełnie inne, mocno odjechane w tym pozytywnym aspekcie. Treść fabuły przeczyłaby temu, by ów obraz nominować do najlepszych filmów ubiegłego roku. Jednak reżyser wycisnął z pojedynku tancerek nową jakość.
Nieściszalni - genialny w prostocie film dwóch sympatycznych facetów z Szwecji. Tak o dźwiękach, muzyce jaka nas otacza, istnieje dookoła nas jeszcze nikt nie mówił językiem filmu.
Melancholia - Lars von Trier od początków pokazuje, że ma swoją wersję kina i tego się trzyma. Każdy kolejny film to balansowanie na granicy dobrego smaku, przełamywania tabu, tańca z widownią. To samo ma miejsce tutaj.
O północy w Paryżu - Woody Allen im starszy tym lepszy co widać i w tym filmie. Wyprawa w czasie i przestrzeni do świata nieco zapomnianego, acz jakże pociągającego, takiego bardziej niż otaczająca nas szarzyzna.
Drive - film kalka, kalkomania, zbieranina. Jednak ogląda się go z wielką przyjemnością i tęsknotą za obrazami z lat 70-tych i 80-tych. Istna laurka dla kina akcji i sensacji z tamtych okresów
Skóra w której żyję - każde dzieło Pedro Almodóvara to cudeńko godne uwagi i polecania. To samo ma miejsce i w tym wypadku. Historia opowiedziana tu, jest mocno pokręcona i zaskakująca i dopiero obejrzenie całego filmu prezentuje całość zaskoczenia.
Zaniemówienie roku w Polsce Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł - ileż to mamy takich wydarzeń w naszej historii godnych filmowej uwagi? Film oddający klimat tamtych lat, prezentujący znane wydarzenia w sposób nie tylko zjadliwy, ale wzbudzający emocje.
Lincz - powstały na podstawie słynnych wydarzeń we Włodawie thriller prezentujące owe wydarzenia. Ciężkość tematu pomieszana z zainteresowaniem mediów i opinii publicznej wywarło nacisk na ten film.
Świnki - temat prostytucji zawsze był owiany tabu w naszym kraju, a już o prostytuowaniu się małoletnich to już temat bardzo śliski. Tematyka nieprzystająca do klimatów kinowych produkcji - i dobrze, dzięki temu jest szansa na zauważenie tego grząskiego tematu.
Baby są jakieś inne - specyficzna komedia nie dla wszystkich. Będący również kinem drogi (dosłownie i w przenośni) prezentuje tak charakterystyczny humor Marka Koterskiego. Jest tu dosłownie 1000% Koterskiego w Koterskim.
Wymyk - jak szybko życie może się zmienić w przeciągu kilku sekund. Próba pokazania, co może z naszym życiem zrobić brak działania wydający się dobrym wyjściem.
Nie poznaję kolegi Wojciech Pszoniak - Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł. Władysław Gomułka w jego wykonaniu jest jak żywy, dosłowni i w przenośni.
Wojciech Pszoniak - Kret. Na ekranie ledwie kilkanaście minut, a ukradł cały film głównemu bohaterowi. Panie Szyc patrz pan i ucz się pan, tak się gra.
Ryan Gosling - Drive. Ten koleś już wielokrotnie udowodnił, że posiada papiery na granie na wysokim poziomie. I tutaj udowadnia to w dobrym stylu.
Antonio Banderas - Skóra w której żyję. U Almodóvara każdy w jakiś niestworzony i niepojęty sposób pokazać się z najlepszej strony, zagrać tak jak nigdzie indziej. I Bandera staje na wysokości zadania, świetnie wczuwa się w rolę.
Duet Robert Więckiewicz i Adam Woronowicz - Baby są jakieś inne. Tutaj nie miałoby większego sensu wyróżniać, jednego bądź drugiego, gdyż to duet bez siebie nieistniejący. Ładnie się panowie skomponowali pozwalając cieszyć się jakże gorzko-słodkimi prawdami o kobietach
Robert Więckiewicz - Wymyk. Więckiewicz gdzie się nie pojawi tam robi różnicę. W tym filmie wypadł bardzo dobrze, jako w sumie życiowo zagubiony człowiek. Ktoś kto ma niby wszystko, ale nie ma nic.
Zauroczenie roku Natalie Portman - Czarny Łabędź. Ewoluuje Natalie w dobrym kierunku pokazując różne oblicza swego aktrostwa, choć rzadko kiedy na wysokim poziomie. Tutaj jest poziom, jest wyzwanie, jest jego sprostanie.
Christina Aguilera - Burlesque. Jako piosenkarki nigdy nie lubiłem, znaczy się nie moja dziedzina jej utwory, ale umiejętności wokalnych odmówić jej nie mogę. Natomiast jeśli chodzi o aktorstwo, to tutaj nieco nadużywam tego słowa, gdyż w tym filmie zapewne odtworzyła niejako siebie samą. Pozytywnie zaskoczyło mnie brak jej scenicznego przeładowanego wizerunku, tutaj wreszcie widać ją taką bardziej kobiecą, a nie plastikową.
Elena Anaya - Skóra w której żyję. W tym filmie Elena musiała sporo prezentować swe ciało, cóż zrobić taka rola i to u Almodóvara.
Naomi Watts - Fair Game. Wypadła tutaj więcej niż przekonywująco, zawsze miałem do niej słabość, na szczęście poparta została konkretną rolą.
O rzesz! Sala samobójców - netowe majaczenia. Może film nie był najlepszy, może nieco spartolono sprawę, jednak to co się działo w sferze wirtualnej rzeczywistości i wpływu na życie realne
Jeż Jerzy - sam Jeż Jerzy. Zawsze byłem fantem tego deskorolkowego oszołoma i posiadam kilka albumów z nim w roli głównej na półce. Owa postać to oddech świeżości w animowanym kinie polskim, gdzie brakuje takich bohaterów outsiderów.
Inwazja: Bitwa o Los Angeles - sceny walk ulicznych. Jako fan batalistyki wszelakiej musiałem zwrócić uwagę na sceny w tym filmie, które w swej dynamice dobrze prezentują specyfikę walki miejskiej.
Oczy Julii - sceny w piwnicy. Kilka scen z tego filmu naprawdę miało klimat, szczególnie te w piwnicy, gdy patrząc oczami głównej bohaterki jesteśmy równie zagubieni.
Sucker Punch - sceny dziejące się w świecie, a szczególnie te steampunkowe. Ta wizja światu wykreowanego w owym filmie najbardziej przypadły mi do gustu. Bardzo rzadko w wielkiej produkcji mamy do czynienia z ciekawą odmianą fantasyki czyli steampunkiem, a tu perełka.
Melancholia - scena zbliżenia się planety. Zbliżająca się i nieuchronna konfrontacja pomiędzy naszą, a tą drugą planetą okraszona muzyką i śpiewem... dla mnie bomba, lecz wiele osób ów wstęp strasznie wymęczył i znudził.
Nieściszalni - scena w samochodzie z muzyką. Gdy oglądałem to po raz pierwszy dałem się nabrać, łyknąłem ściemę jak młody pelikan. Fenomenalne połączenie prostej sceny w busie, gdzie dźwięk i jazda auta stają się utworem.
Hanna - sceny w śniegach Finlandii. Piękne zimowe plenery.
Skóra w której żyję - wyjaśnienie pochodzenia Marili. Tego nie da się opisać, to trzeba zobaczyć i przeżyć. Fenomenalne rozwinięcie akcji.
2012-02-13 22:32:34 sarna23
|