film i kino

Start       Nowosci filmowe       Premiery       Aktualnosci       Recenzje       Felietony       Filmy       Osoby       Forum       Programy
   Szukaj:
 
Brüno
0123456789
 ocena: brak (0)
 oceń:
blank Brüno
(2009)



Homofobia jest do dupy

Oj narobił smaka na swoje wygłupy Sacha Baron Cohen swym poprzednim wybrykiem o jakże znaczącym tytule "Borat: Podpatrzone w Ameryce, aby Kazachstan rósł w siłę, a ludzie żyli dostatniej". W momencie, gdy dotarły do mnie pierwsze informacje, iż komik ów robi kolejny film wiedziałem jedno - muszę to zobaczyć. Humoru, który z polityczną poprawnością nie ma nic wspólnego nigdy za wiele. Na takie filmy idzie się z uśmiechem na ustach, bo wiadomo iż śmiechu nie zabraknie. Dobra zabawa wręcz gwarantowana.

Głównym bohaterem jest tytułowy Brüno. Homoseksualista, reporter pracujący w austriackiej telewizji. Prowadzi program, który kreuje trendy w modzie. Jednak pewnego dnia ze szczytów sławy zostaje zepchnięty na samo dno, już nie wpuszczają go na salony. Biedaczek postanawia ruszyć za ocean, by tam odbudować swe "dobre", sławne imię.

Oczywiście nie obeszło się bez porównań z poprzednim popaprańcem, jakim był Borat. I cóż w porównaniu z nim Brüno to mały pikuś. Wypada słabiej pod każdym względem, jednak nadal jest to ciekawa i prokurująca ostre spięcia postać. Nonsensownym humorem zostajemy zarzuceni od samego początku - wysłuchanie tandetnej muzyki disco (kawałek, który parę lat temu dzielił i rządził na dyskotekach) doprowadza do szewskiej pasji każdego, komu słoń nie nadepnął na ucho. Cóż skoro główny bohater jest gejem Sacha Baron Cohen nie omieszkał zrobić z siebie totalnego pajaca, istnej kwintesencji tego, jak geja widzi przeciętny człek, mieszkaniec miast i miasteczek. Podrasowana fryzurka z pierwszych stron kolorowych pseudoczasopism, wielce lanserskie ciuszki, jakich nie powstydziłby się nasz rodzimy twórca lansu Pajacyków. Wszelkie zachowania, odzywki i sposób poruszania tak przecież charakterystyczne dla kochających inaczej zostały przerysowane. Parodia parodii, wszystko co bezsensowne zostało pomnożone, a nawet podniesione do kwadratu. Każda sytuacja, którą zaaranżował Sacha ma zawstydzić, zażenować i przede wszystkim rozśmieszyć widza. Do tego wmieszano świat wielkich salonów, którym żyją dziesiątki plotkarskich pism i portali. Chore zachowania gwiazd jak i przeciętnych, szarych zjadaczy czerstwego chleba chcących nimi zostać ukazane w krzywym zwierciadle bawią do rozpuku.

Troszkę zabrakło ciekawych sytuacji. W "Boracie" więcej było momentów, gdzie czuło się jak osoby na ekranie zostają wkręcone. Tutaj takich momentów jest niewiele. Jednak kilka poprowadzonych do samego ekstremum scen rozwala - choćby zabawy z karłowatym chłoptasiem, kasting zdjęciowy dla dzieci, rozmowy z nawracaczem gejów, walka w klatce. W tym filmie dostało się przede wszystkim homofobom. Okazuje się, że strach przed gejami jest większy niż większość społeczności byłoby skłonne przyznać. Pokazanie ich w krzywym zwierciadle w towarzystwie wielce zakręconego Brüno daje powód do wielu śmiechowych wybuchów.

Znów Sacha sięga po strachy i obawy przeciętnego mieszkańca globalnej wiochy. I wszystko to wyśmiewa z właściwym sobie brakiem jakiegokolwiek umiaru. Przecież, jak bawić się to na całego. Nie ma litości dla nikogo i niczego się nie boi, a tematy tabu służą mu do aranżowania żartów. Żadnych świętości nie uznaje, traktuje je niczym papier toaletowy służący by podetrzeć sobie nim tyłek. Nadal bazuje na pseudo dokumentalnej formie, gdzie łatwiej połączyć niezwiązane gagi i zaimprowizowane akcje.

Jest słabiej, ale nadal śmiesznie, a przecież o to tu chodziło. Zabawa gwarantowana dla każdego otwartego na humor w pełnym jego zakresie. Wielu widzów będzie zniesmaczonych gejowskimi zabawami facetów z różnymi gadżetami, lecz reszta, tolerancyjna ubawi się po same pachy. Sacha Baron Cohen po raz kolejny udowadnia, iż posiada talent do rozśmieszania. Ten facet posiada wiele odwagi, by w miejscach publicznych robić z siebie totalnego debila, a czasem ryzykując nawet naruszeniem integralności cielesnej przez oburzonych, niczego nieświadomych ludzi.

sarna23
OCENA: 7
blank
blank recenzja filmu
Homofobia jest do dupy sarna23
© 2005 - 2010 Filmbox.pl | Partnerzy | Linki | Redakcja | Kontakt | Oswiadczenie | Wspolpraca | Konkurs | Online: 13 online
Mapa strony