film i kino

Start       Nowosci filmowe       Premiery       Aktualnosci       Recenzje       Felietony       Filmy       Osoby       Forum       Programy
   Szukaj:
 
Alicja w Krainie Czarów
0123456789
 ocena: brak (0)
 oceń:
blank Alicja w Krainie Czarów
Alice in Wonderland (2010)



Alicja w Krainie Burtona

Tim Burton przyzwyczaił widzów do swych nieco szalonych (w sposób zdecydowanie pozytywny) wizji otaczającego nas świata. Zawsze i wszędzie wkomponowuje elementy gotyckie, jak i specyficznego humoru. Widać to było w każdym jego poprzednim filmie. Jednak "Alicja w Krainie Czarów" to zupełnie inna bajka. I to, jaka bajka, bo napisana przez samego Lewisa Carrolla. Stworzył on niezapomniany świat wypełniony postaciami dużo bardziej odjechanymi niźli trzeba dla ubajkowienia. To widać, słychać i czuć, że stworzył coś ponadczasowego, poza podziałami na starych i młodych, gdyż w różnym czasie swego żywota spostrzeżemy zupełnie inne elementy.

Chyba nikomu nie trzeba przedstawiać opisu "Alicji w Krainie Czarów". Dobra, jeśli taki leń, który nie czytał tej książki się trafił to streszczam pokrótce, co następuje. Alicja, kiedy była małą dziewczynką trafiła do zaczarowanego świata biegnąc za Białym Królikiem. Teraz jest już dorosłą panną na wydaniu. W momencie oświadczyn ucieka od tłumu i znów podąża za gryzoniem. Trafia do niezwykłej krainy, jednak zdaje się kompletnie nie pamiętać, co jej się tu przydarzyło.

Warstwy fabularnej nie ma sensu rozkminiać i rozkładać na części pierwsze, gdyż nie jedna praca magisterska, doktorska czy inszego naukowego poziomu została napisana. Chyba podchodzono do tematu z każdej możliwej strony, toteż nie będę udawał speca od literatury Lewisa Carrolla, na której przede wszystkim opiera się ten film. Jedyne, co można powiedzieć, to niesamowite wyczucie, aby połączyć świat fantastyczny z rzeczywistymi problemami. Porusza ważne tematy w wydawałoby się niepoważny sposób. I to wyczucie zostało przeniesione na ekran z pietyzmem, aby nie utracić podstawy owej formy, a i jeszcze dodać coś od siebie. I tu przechodzimy do pracy, jaką wykonali Tim Burton i Linda Woolverton. Jedno zarządziło całą tą menażerią, a druga osoba przełożyła świat dwuwymiarowej książki na 3D kina. Zdecydowanie nie widzę sensu całego tego zgiełku, jaki rozpoczął się wokół trzeciego wymiaru w kinie. Jakoś podniecają mnie zupełnie inne rzeczy i sprawy, a efekty 3D nadal pozostaną dla mnie jedynie dodatkiem, a nie jakby popkornożercy chcieli sednem filmów. I tutaj owo 3D zastosowano, może nie tak spektakularnie jak w "Awatarze", jednak cały film jest sporo lepszy, bo i bez tego dodatku się broni. Cała strona wizualna została zrobiona ze smakiem, pstrokatość i oczojebne kolory zostały zastosowane z pełną premedytacją i nawet nie męczą oczu, tak jak mogłoby się wydawać. Ot świat Krainy Czarów musi tak wyglądać - szczególnie, że powstał w umyśle małej dziewczynki, choć równie dobrze mógł on sobie być i bez jej marzeń sennych, a jedynie dzięki swej wyobraźni Alicja przenosiła się do Wonderlandu. Cóż tego można tylko domniemywać. Wracając do tego, co widziały oczy - to naprawdę cudna wizja.

Zdecydowanie za dobrze wypadającym od strony wizualnej filmem musi stać pan za kamerą. Tym razem to nasz rodak Dariusz Wolski stał się wartością dodaną. Świetnie wyczuł klimat i wkomponował się w estetykę bajkowego świata. Tak samo jak i spece od efektów. Pomimo, iż nie przepadam za tymi robionymi na kompach, to tutaj inaczej nie dałoby się tego, co było widać na ekranie przez 108 minut seansu. Jednak pozostaje małe, albo nawet duże "ale". Za mało tu Burtona w Burtonie. Spodziewałem się dużo większej dawki mroczności, gotyckich klimatów i specyficznego, szalonego poczucia humoru. Chyba jednak za bardzo rozpieszał nas poprzednimi filmami, gdzie w pełni uwalniał swą wyobraźnię, którą musiał nieco okiełznać i wprowadzić w kierat klasyka literatury. Szkoda, że nie popuścił wodzom fantazji dużo bardziej.

Cudnie ogląda się taki świat wypełniony zupełnie odjechanymi postaciami. Czy to ludzkimi, ludziopodobnymi czy antropomorfizacjom. Każda z tych istot to totalnie zakręcony stwór. Wizyta podczas herbatki u Szalonego Kapelusznika, czy na dworze Królowej Kier zahaczają o granice obłędu. A wszystko to podane w jakże wesoły, delikatnie cyniczny sposób. Tutaj Burton wykazał się wyczuciem łącząc tą mieszankę wybuchową, choć nie był w tym prekursorem, bo przecież ekranizacja "Alicji w Krainie Czarów" z 1999 była także niczego sobie.

I tak oto mamy świetny wizualnie film opowiadający jedną z najsłynniejszych opowieści fantastycznych (choć głównonurtowcy chcą by zwać to bajką, bo fantastyka źle się im skurczybykom kojarzy) z gwiazdorską obsadą po każdej stronie kamery. Świetna rozrywka na sensownym poziomie niepowodująca obumierania komórek mózgowych wraz z pojawianiem się kolejnych efektów specjalnych. Zdecydowanie obraz wart obejrzenia w kinie.

sarna23
OCENA: 7
blank
blank recenzja filmu
Alicja w Krainie Burtona sarna23
© 2005 - 2010 Filmbox.pl | Partnerzy | Linki | Redakcja | Kontakt | Oswiadczenie | Wspolpraca | Konkurs | Online: 16 online
Mapa strony